...........................................

RADIO POLONIA to audycja dla Polonii i o Polonii w Montrealu, ale nie tylko.  Nasze podstawowe cele to przede wszystkim działalność informacyjna, edukacyjna, popularyzująca kulturę polską.  Gramy po polsku. Naszą misją jest misja integracji środowiska polonijnego, prezentacji sylwetek wybitnych Polaków zasłużonych dla historii, nauki i kultury polskiej. 

Program radiowy adresujemy do tych, którzy chcą słuchać dobrych wiadomości i dobrych polskich piosenek. W radio jesteśmy dostępni na fali międzynarodowego radia CFMB - 1280 AM w Montrealu w niedzielę w godzinach: 18:00 - 20:00 oraz  na żywo w Internecie pod adresem: www.cfmbradio.com

Program prowadzi BOŻENA SZARA. Współpraca: Michał Stefański.

KONTAKT: (514) 367-1224

Kontakt do studia podczas trwania audycji: (514) 790-0251

E-mail: kontakt@radiopolonia.org


Radio Polonia jest współfinansowane przez Senat Rzeczypospolitej Polskiej w ramach sprawowania opieki Senatu nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

 

.................
OD PIERWSZEGO USŁYSZENIA - Bożena Szara (wyemitowane 18 sierpnia 2019 - posłuchaj)

NAJLEPSZE JEDZENIE SWIATA (CZ. 7)

Grejpfrut - rajski cytrus. Uważany za jeden z najzdrowszych pokarmów na świecie, grejpfrut nie przestaje zadziwiać oszałamiająco szerokim spektrum właściwości ochronnych i terapeutycznych. Problem z grejpfrutem polega na jego kwaśno-gorzkawym smaku, który dla wielu ludzi jest mało atrakcyjny oraz na relatywnie trudnej konsumpcji - przekrojony na pół i jedzony łyżeczką niemiłosiernie pryska sokiem do oczu, zaś rozbieranie go na cząstki również nie należy do przyjemności. Niemniej jednak, okazuje się, że gra jest warta świeczki, a do specyficznego smaku warto się przekonać, zwłaszcza, że można go przecież przemycić do sałatki owocowej czy porannego musli. Grejpfrut jedzony codziennie może bowiem znacząco wpłynąć na nasze zdrowie, a lista korzyści jest bardzo długa...

Grejpfrut (citrus paradisi) w pełni zasłużył na miano rajskiego owocu. Choć jego miąższ w 90 proc. składa się z wody, zawiera moc dobroczynnych dla zdrowia związków - witaminę C, E, PP i B, kwas foliowy, flawonoidy, pektyny, wapń, fosfor, żelazo, cynk, fluor, magnez, mangan, potas. Specyficzny, gorzkawy smak nadaje mu naringina - działający przeciwzapalnie, przeciw-nowotworowo i antyseptycznie flawonoid obecny tak w miąższu, jak i w białej błonce owocu.

Dlatego grejpfruty najlepiej zjadać właśnie razem z osłonkami. No, ale wtedy będą jeszcze bardziej gorzkie. Rozwiązaniem jest wyciskarka do soków o wolnych obrotach. Do niej z powodzeniem możemy wkładać owoce razem z białą skórką.

Teraz pora na korzyści jedzenia grejpfrutów.

Wspiera odchudzanie. Niskokaloryczny grejpfrut ma bardzo niski indeks glikemiczny, co plasuje go na liście ulubionych owoców w dietach odchudzających. Zawiera około 42 kalorii na 100 g. Jest ulubionym owocem osób będących na dietach odchudzających również dlatego, że powoduje obniżenie poziomu insuliny. Naukowcy udowodnili, że już sam zapach grejpfruta wpływa znacząco na ograniczenie apetytu, spowalniając wydzielanie greliny odpowiedzialnej za napady głodu. Kontroli apetytu sprzyja też wysoka zawartość błonnika oraz obecność cholecystokininy w miąższu - hormonu odpowiedzialnego za wydzielanie soków żołądków.

Wzmacnia odporność. Jeden średni grejpfrut pokrywa z nawiązką dzienną dawkę zapotrzebowania na witaminę C, która chroni nie tylko przed sezonowymi infekcjami, ale także przed silnymi reakcjami alergicznymi. Zwłaszcza czerwone odmiany grejpfruta przysłużą się naszemu zdrowiu, bowiem zawierają one szczególnie dużo bioflawonoidów, które przeciwdziałają wolnym rodnikom i pozwalają naturalnym siłom obronnym organizmu działać z pełną wydajnością.

Zwalcza infekcje. Jeśli przydarzy się nam przeziębienie, grypa czy inna infekcja, jeden grejpfrut dziennie może pomóc w ograniczeniu choroby i przyspieszyć powrót do zdrowia. Obserwacje wskazują również, że grejpfruty mogą redukować nieprzyjemne symptomy towarzyszące gorączce.

Poprawia działanie mózgu. Na podstawie japońskich badań grejpfrut został uznany za ważnego sprzymierzeńca w prewencji i walce z chorobą Alzheimera, demencją, autyzmem, chorobą Parkinsona czy nawet schizofrenią.

Wspomaga układ trawienny. Grejpfruty pobudzają wydzielanie soków trawiennych, pozwalając łatwiej pokonać wszelkie niestrawności i podrażnienia żołądka, wynikające np. z przejedzenia lub zbyt tłustej potrawy. Ponadto bogactwo błonnika usprawnia ruchy robaczkowe jelit, zapobiegając wzdęciom oraz zaparciom. Uważa się, że podawanie 10-20 kropli soku z grejpfruta przed każdym posiłkiem ma działanie probiotyczne i pobudzające enzymy trawienne, pozwalając skutecznie pozbyć się dolegliwości jelitowych przebiegających z bólami i gazami.

Kontroluje poziom cukru we krwi. Szczególnie diabetykom poleca się jedzenie grejpfrutów nie tylko ze względu na niską zawartość cukru, ale przede wszystkim z uwagi na zdolność do regulowania poziomu węglowodanów w organizmie. Badania naukowe wykazują, że ludzie jedzący pół grejpfruta dziennie przed posiłkiem doświadczali o wiele mniejszych skoków insuliny dwie godziny po jedzeniu, niż ludzie przyjmujący placebo.

Przeciwdziała schorzeniom układu moczowego. Bogactwo witaminy C oraz potasu to idealny duet przeczyszczający i chroniący system moczowy przed infekcjami bakteryjnymi, ale także zaburzeniami funkcjonowania związanymi z wadliwą pracą wątroby czy nerek. W przypadku zapalenia cewki moczowej czy pęcherza moczowego zaleca się picie dużych ilości soku z grejpfruta, najlepiej świeżo wyciśniętego.

Chroni serce. Błonnik obecny w grejpfrutach to pektyna, która w badaniach laboratoryjnych wyraźnie spowalnia proces rozwoju miażdżycy naczyń krwionośnych.

Chroni przed rakiem. Coraz więcej badań potwierdza też od dawna podejrzewaną zdolność grejpfrutów do ochrony organizmu przed pojawieniem się wzrostem zmian nowotworowych. Naringenina zawarta w tych owocach naprawia uszkodzone DNA i redukuje ryzyko zapadnięcia na raka żołądka, jelita grubego, piersi, pęcherza moczowego czy przełyku. Czerwone grejpfruty są ponadto bardzo bogate w likopen, który spowalnia rozwój guzów i zapobiega rakowi prostaty. Inne związki aktywne obecne z grejpfrutach pomagają usuwać toksyny z wątroby i zapobiegają także rozwoju nowotworu płuc.

Na koniec ostrzeżenie! Grejpfrut jest pokarmem o wysokiej intensywności związków aktywnych i wykazuje silne reakcje z niektórymi lekami, które mogą okazać się groźne dla zdrowia. Oczywiście, okazyjnie zjedzona połówka grejpfruta nie sprawi wielkiej różnicy, ale każdy kto planuje włączenie grejpfrutów do codziennej diety powinien upewnić się, że nie przyjmuje:leków antyalergicznych, (zwłaszcza zawierających loratadynę czy feksofenadynę), leków na zaburzenia erekcji, leków obniżających cholesterol, leków antydepresyjnych oraz leków przeciwbólowych o działaniu narkotycznym. Generalnie, każde długotrwale przyjmowane leki są obciążeniem dla organizmu i przed kuracją grejpfrutową należy zasięgnąć zawsze opinii lekarza prowadzącego na temat możliwych reakcji.

Więcej na mojej stronie na Facebooku: DIETA I STYL.
 

POLEĆ TEN ARTYKUŁ ZNAJOMYM Z FACEBOOKA..

 

MEANDRY POLITYKI - Michał Stefański  (wyemitowane 18 sierpnia 2019 - posłuchaj)

ZAPLĄTANI W HISTORIĘ

Czy wiecie Państwo, że jeszcze w drugiej połowie lat pięćdziesiątych zeszłego stulecia istniało takie pismo, które uważało za zabawne publikowanie karykatur trójki nieżyjących przywódców III Rzeszy Niemieckiej: Hitlera, Goebelsa i Goeringa. Nie, nie było to jakieś pokątne pisemko emigrantów niemieckich z Brazylii czy Argentyny. Chodzi mi o sztandarowy produkt sowieckiego dziennikarstwa - osławiony tygodnik satyryczny "Krokodyl".

Od początku z "Krokodylem" towarzysze moskiewscy mieli kłopoty. Jak tu być wesołym, kiedy rozpowszechnianie najlepszych dowcipów w komunizmie może skończyć sie kilkoma latami obozu pracy albo i gorzej? Bez najmniejszych problemów rysowano karykatury i wyśmiewano bezlitośnie anonimowych przedstawicieli dołów społecznych: tzw. "pasożytów" i bumelantów oraz alkoholików. Ale jak ma przebiegać krytyka i walka ideologiczną na samych szczytach? Zgoda. Niech na początek czytelnik obejrzy sobie rysunek ówczesnego prezydenta USA Trumana w kapeluszu kowbojskim i z bombą atomową w ręku. Śmieszne? Jak dla kogo. Albo, gruby Churchill z nieodłącznym cygarem w ustach jeżdżący na łyżwach w kształcie dolara - też jakoś ujdzie. Ale w sumie - dalej coś jakby "cienko". Tak to było na łamach "najsmutniejszego pisma satyrycznego między Łabą a Władywostokiem" (określenie "Wolnej Europy"). Aby ubarwić przewidywalną treść, powoli zaczęły się pojawiać kilka lat po wojnie, swoiste "collages" (z angielska "miksy"), służące do ubabrania nielubianej przez szefów partii postaci. Robiło się to tak. Oto rysowało się np. będącego w niełasce u Stalina lidera Jugosławii, marszałka Jozefa Broz Tito trzymającego za rekę np. Goebelsa czy samego Adolfa Hitlera. Nieważne, że hitlerowskie Niemcy od dawna leżały w gruzach, a po owych zbrodniczych typach została garść popiołu i złe wspomnienie. Ważne, że codzienną złość na przeciwności życia człowiek radziecki mógł wyładować choćby na samym Goeringu.

Czy wiecie Państwo, że aktualnie w Polsce i w polskiej diasporze wciąż znaleźć można tysiące mniej lub bardziej ideowych antykomunistów, dzielnie walczących z systemem, którego od dawna już nie ma?

Przynajmniej w przejawach zewnętrznych. Ostrzegam młode pokolenie: to schorzenie genetyczne wielu rodaków może się jeszcze wlec przez dziesięciolecia. Dlaczego? Z dwóch powodów: 1). Ponieważ każda nowa władza będzie miała swoje, " jedynie słuszne" kryteria lustracji. 2). Ponieważ w kraju nad Wisłą i Odrą jedną z podstawowych potrzeb życiowych ludności męskiej po pięćdziesiątce jest typowanie tych "gorszych" rodaków i obwinianie ich o wszystko. Ułatwiają to niezmiernie głupawe karykatury na okładkach trzech znanych tygodników, np. Donald Tusk jest tam cyklicznie rysowany w mundurze gestapo albo SS. Zupełnie jak niegdyś inni "wrogowie ludu" w sowieckim "Krokodylu". A publika na ogół też prawie taka sama. Jeśli patriotyczni dżentelmeni czasem pomylą się i rozpoznają wroga nie tam gdzie jest - to cóż - jak powiedział kiedyś pewien dobry chrześcijanin - Pan Bóg rozpozna swoich.

Tym niemniej jak się dowiadujemy z wiarygodnych źródeł nie tylko z komunizmem wojują "prawdziwi Polacy" Oto ostatnio w Gdańsku i okolicach ujawniła się grupa (ponoć) ideowych starszych panów. Od pewnego czasu - jak twierdzą - temu pięknemu miastu nad Motławą zagraża, ni mniej ni więcej, tylko niemiecki hitleryzm wprowadzany tylnymi drzwiami przez liberalną Radę Miejską Gdańska oraz oboje prezydentów - ś.p. Pawła Adamowicza i obecną panią prezydent - Aleksandrę Dulkiewicz. Zatem (ich zdaniem) należy bić na alarm. Jaki tam spokój, jaka solidarność, jakie uczucie jedności Polaków!

Sam fakt, że w obchodach 1 września weźmie też udział grupa gości z Niemiec, że nie taka będzie muzyka, że nie tacy goście honorowi - wszystko to razem sprawia, że zaczęły pojawiać się (tak, tak) groźby i to podobno "całkiem zrozumiałe", gdyż niektórym - jak podsumował pan Andrzej Gwiazda -"wątroba się przewraca." Nie może więc dziwić, że biuro Ratusza Miasta Gdańska jest bombardowane dziwnymi przesyłkami oraz listami oskarżającymi panią prezydent Dulkiewicz o sympatie nazistowskie. Zachciało się kobiecie żyć na luzie, jak w XXI-m wieku, no to teraz ma. Ochroniarze, policja i prokuratura mają pełne ręce roboty. A wrzesień się zbliża.

Na zakończenie, może warto wyjaśnić niektórym co to jest ten "nazizm". Za PRL-u propaganda wolała posługiwać się terminem "hitleryzm". Omijała w ten sposób skojarzenie ze słowem "socjalizm", a nawet z nazwą PZPR. Niemiecka pełna nazwa partii Adolfa Hitlera brzmi po polsku tak oto: "Narodowo Socjalistyczna Niemiecka Partia Robotnicza." Pierwsze litery dwóch pierwszych sylab tworzyły słowo "nazi". Nb. słowo "narodowy" wróciło znów do mody we współczesnej polszczyźnie. Jeśli patriotyczni emeryci chcą zobaczyć na własne oczy autentycznych narodowych socjalistów, tyle, że mówiących jako tako językiem Mikołaja Reja i Konopnickiej - nie ma sensu jechać do Gdańska. Zachęcam ich do udziału w tegorocznym Marszu Niepodległości w stolicy 11 listopada. Zapewniam, że znajdą sporo osób o które im chodzi. Co prawda jest mało prawdopodobne aby tamci używali starej, skompromitowanej nazwy. Adwokaci im to szczerze odradzili. Albowiem w czasach w których żyjemy, sekret sukcesu polega na nawiązaniu do rodzimych tradycji. A tych jak widać też mamy pod dostatkiem.
 

POLEĆ TEN ARTYKUŁ ZNAJOMYM Z FACEBOOKA
 

Przejdź do archiwum komentarzy i felietonów

.................

CFMB 1280 AM, RADIO POLONIA, MONTREAL, KANADA. WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.
Tel: (514) 367-1224, tel. do studia podczas trwania audycji: (514) 790-0251
E-mail: kontakt@radiopolonia.org / Designed and maintained by Andrzej Leszczewicz
ZALOGUJ SIĘ