...........................................

RADIO POLONIA to audycja dla Polonii i o Polonii w Montrealu, ale nie tylko.  Nasze podstawowe cele to przede wszystkim działalność informacyjna, edukacyjna, popularyzująca kulturę polską.  Gramy po polsku. Naszą misją jest misja integracji środowiska polonijnego, prezentacji sylwetek wybitnych Polaków zasłużonych dla historii, nauki i kultury polskiej. 

Program radiowy adresujemy do tych, którzy chcą słuchać dobrych wiadomości i dobrych polskich piosenek. W radio jesteśmy dostępni na fali międzynarodowego radia CFMB - 1280 AM w Montrealu w niedzielę w godzinach: 18:00 - 20:00 oraz  na żywo w Internecie pod adresem: www.cfmbradio.com

Program prowadzi BOŻENA SZARA. Współpraca: Michał Stefański.

KONTAKT: (514) 367-1224

Kontakt do studia podczas trwania audycji: (514) 790-0251

E-mail: kontakt@radiopolonia.org


Radio Polonia jest współfinansowane przez Senat Rzeczypospolitej Polskiej w ramach sprawowania opieki Senatu nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

 

.................
OD PIERWSZEGO USŁYSZENIA - Bożena Szara (wyemitowane 12 stycznia 2020 - posłuchaj)
 
WOŚP

Jest taki jeden dzień w roku, w którym pomimo różnic poglądów jednoczymy się w pięknej sprawie: pomocy dzieciom. I nie jest to 24 grudnia o którym od lat w okresie świąt Bożego Narodzenia przypomina zespół Czerwone Gitary śpiewając pastorałkę pt: "Jeden dzień w roku".

Ten wyjątkowy i jedyny dzień w roku to druga niedziela stycznia, gdy tysiące wolontariuszy, tysiące ludzi na całym świecie z wpiętymi w klapy serduszkami kwestują na rzecz chorych dzieci. W tym roku pieniądze zostaną przeznaczone na sprzęt medyczny głównie dla oddziałów neurochirurgicznych, chirurgii ogólnej i kardiochirurgii dziecięcej.

Letnia zadyma w środku zimy - tak o akcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy mówią jej wolontariusze. Co roku ten dzień kończy symboliczne światełko do nieba - duma i radość z zaangażowania. 

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagrała w tym roku po raz 28.

Od 1993 roku w drugą niedzielę stycznia na ulice nie tylko polskich miast wychodzą wolontariusze w różnym wieku, zbierają całe rodziny, ale najwięcej jest dzieci i młodzieży. Trwają akcje na których licytowane są cenne przedmioty, odbywają się charytatywne koncerty, zabawy, dyskoteki, biegi, spływy i spotkania. Dziś wszyscy ludzie dobrej woli grali z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. W tym roku zgłosiło się 120 tysięcy chętnych, by kwestować w ramach 28 Finału. Od Nowej Zelandii, Australii, Japonii, Rosji, poprzez większość europejskich miast aż po obie Ameryki. Podczas 28 finału po raz pierwszy pieniądze zbierano nawet na Zanzibarze, a orkiestrowe sztaby pracowały w 36 krajach świata.

Oczywiście najwięcej wolontariuszy było w Polsce gdzie działało 1760 sztabów. W ciągu ostatnich 27 lat udało się zebrać ponad jeden miliard, dwieście milionów złotych. WOŚP z każdym rokiem zbiera coraz więcej pieniędzy. Pierwsza zbiórka odbyła się w styczniu 1993 roku. Uzbierano wtedy 2 miliony 422 tysiące zł. Dziś do północy polskiego czasu było ponad 100 milionów złotych, a pieniądze nadal napływają i będą, bo Orkiestra zakończy zbiórkę i licytacje pod koniec stycznia. W 2015 roku uzbierano ponad 53 mln zł, w 2016 ponad 70 mln zł. Po każdym finale okazuje się, że został pobity rekord z poprzedniego roku. Podczas 26 edycji zebrano - 126 milionów 400 tysięcy złotych. I był to dotychczas absolutny rekord.

W ciągu tych minionych lat WOŚP zakupiła ponad 70 tysięcy sztuk sprzętu specjalistycznego i nie ma w Polsce ani jednego szpitala dziecięcego w którym nie byłoby sprzętu medycznego zakupionego przez Fundację Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Orkiestra także wymienia sprzęt, który kupiła w ciągu minionych lat.

Nie znam drugiego takiego wydarzenia, które w tak powszechny sposób połączyłoby tak wielu różnych ludzi w jednej idei - mówił na ubiegłorocznej konferencji prasowej Jerzy Owsiak - szef WOŚP.

Orkiestra gra nadal i będzie grała do końca świata i jeden dzień dłużej, mimo iż przed rokiem ten wyjątkowy dzień zakończył się w Gdańsku tragedią. Podczas gdańskiego finału na scenę wtargnął szaleniec i nożem zaatakował prezydenta miasta - Pawła Adamowicza.

A potem nastąpił straszny tydzień. Najpierw całą Polskę ogarnął szok i niedowierzanie, że w tak pięknym mieście jakim jest Gdańsk doszło do zamachu. Potem była nadzieja wbrew wszystkiemu i wreszcie..... brak nadziei. Ta śmierć ugodziła Polaków. Od chwili, gdy dotarła do nich ta straszna wiadomość, wyszli na ulice, zbierali się na placach, palili znicze i z tych zniczy układali serca. Potem milczeli. Jedynie przejmujący "The sound of silence" brzmiał ponad miastem, nad Gdańskiem. W przeddzień pogrzebu Gdańszczanie stali kilka godzin w kolejce, by położyć dłoń na trumnie swojego prezydenta, by oddać mu hołd.

W Bazylice Mariackiej, gdzie odbyły się uroczystości podczas których pożegnali Pawła Adamowicza stali dumni, wolni i solidarni. W bólu, ale z wiarą i nadzieją, że ta strata może przyczynić się do czegoś dobrego, do tego by skończyć z pogardą i nienawiścią, która rozlewa się wokół. Nieprzebrane tłumy żegnały Pawła Adamowicza w Gdańsku i w całej Polsce. Mieszkańcy miast zbierali się na placach, by zapalić symboliczną lampkę i oglądać na telebimach transmisję z uroczystości pogrzebowych.

Dziś 12 stycznia w rocznicę śmierci Pawła Adamowicza - gdańszczanie znów byli razem. Tegoroczny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku odbył się pod hasłem "Gdańsk dzieli się dobrem", nawiązującym do ostatnich słów Pawła Adamowicza wypowiedzianych przed atakiem nożownika.

O godz. 19.45 organizatorzy wyświetlili krótki film, przypominający ostatnie słowa prezydenta: "Gdańsk jest szczodry, Gdańsk dzieli się dobrem. Gdańsk chce być miastem solidarności. To jest cudowny czas dzielenia się dobrem. Jesteście kochani. Gdańsk jest najcudowniejszym miastem na świecie".

O godzinie 20:00 podczas światełka do nieba ponownie rozbrzmiał "The sound of silence". A później głos zabrała Magdalena Adamowicz - żona prezydenta, która min. powiedziała: "Jesteście wszyscy tutaj dlatego, że się nie boicie. Pamiętajcie, zło boi się odwagi. Paweł jest ze mną. Jest ze mną cały czas. Jego obrączka wisi na mojej szyi, jest z gdańszczanami, jest z wami wszystkimi. Cała Polska jest teraz w Gdańsku. Tutaj bije serce Polski. Tutaj ciągle bije serce Pawła i nie przestanie bić do końca świata i jeden dzień dłużej".

Głos zabrał również brat Pawła Adamowicza - Piotr: "- Chcę wam podziękować za to, że byliście tutaj i gdzie indziej, byliśmy razem wtedy. Dziękuję, że jesteście dziś ponownie. Proszę, bądźmy za rok i w następne lata. Dobro zwycięża, ale zwycięża też prawda, zwycięża też solidarność, zwycięża też wolność".

Uczestników pozdrowiła również prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz.- " Rok temu straciliśmy prezydenta, ale jednocześnie otrzymaliśmy wielki dar bycia razem. (...) Dobro niech będzie walutą obowiązującą nie tylko w Gdańsku, dobro mnoży się i zawsze wraca. Dzielmy się dobrem nie tylko dzisiaj"

Zostawiam Państwa z tymi słowami Pani Prezydent Gdańska - Aleksandry Dulkiewicz. Dzielmy się dobrem nie tylko dziś i zapraszam do wysłuchania piosenki pt. "Jeśli tylko tego chcesz".

https://www.youtube.com/watch?v=_iR0zP1gHfk


 

POLEĆ TEN ARTYKUŁ ZNAJOMYM Z FACEBOOKA..

 

MEANDRY POLITYKI - Michał Stefański  (wyemitowane 12 stycznia 2020 - posłuchaj)
 
KŁOPOTY "NIEWŁAŚCIWEGO" MARSZAŁKA

Pamiętam pewne przedszkole w południowej części Warszawy w okolicach września pamiętnego roku 1980 i roześmiane buzie kilkorga starszaków z dumą deklamujących w szatni niewinny wierszyk, chyba bardziej fraszkę, będącą w istocie ich pierwszym nieświadomym odruchem zaangażowania w życie społeczne naszego starego kraju. Szło to mniej więcej tak: "Chcesz cukierka - idź do Gierka / Gierek ma - to ci da." Jak ten czas leci. Pomyśleć tylko, że obecni politycy i mężowie stanu w kraju nad Wisłą i Odrą mogli wtedy właśnie być wychowankami owego przedszkola. Być może jednym z nich mógł być nawet obecny Marszałek Senatu. Czas biegnie szybko i tak się dziwnie złożyło, że zeszłej jesieni "najlepsza, najbardziej patriotyczna i najukochańsza partia rządząca", wykazała słabość i utraciła z woli wyborców większość w Senacie, a na jego czele stanął lekarz z zawodu, a przy okazji lokalny działacz Platformy Obywatelskiej prof. Tomasz Grodzki. Łaskawym zrządzeniem Opatrzności, do pierwszych dni listopada panu profesorowi żyło się raczej spokojnie, bez dużych kłopotów; środowisko zawodowe, uczelnia, koledzy partyjni, krąg przyjaciół, wreszcie - rodzina. Lecz na naszym niedoskonałym świecie wszystko co dobre, nie może długo trwać. Nagły przełom w życiu marszałka okazał się nadspodziewanie ciężki.

W rozmowie z jedną z dziennikarek Marszałek Senatu - Tomasz Grodzki powiedział, że już kilkakrotnie składał zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa najczęściej przez osoby anonimowe. Chodzi o groźby telefoniczne oraz wpisy internetowe z inwektywami o podobnej treści, czasem mniej, czasem więcej wulgarnej. Do tych, być może, indywidualnych pretensji w zeszłym tygodniu dołączyła instytucja państwowa - i to jaka? Oto szczecińska filia Centralnego Biura Antykorupcyjnego wystosowała prawny dziwoląg. Ni to ostrzeżenie, ni to list gończy, ni to zapotrzebowanie na donos do wszystkich tych, którzy w ostatnich latach mogli wręczać panu Grodzkiemu łapówkę. W zamian za tego typu zeznanie, ewentualni byli pacjenci profesora mieli być zwolnieni od odpowiedzialności karnej. O nagrodzie za obywatelski donos, chwilowo - ani słowa. Po niedługim czasie do profesora Grodzkiego zgłosił się były pacjent z informacją, że jakiś nieznany osobnik odwiedził go oferując mu 5.000 zł w zamian za deklarację o przyjęciu łapówki od niego. Do chóru rzekomych byłych pacjentów dołączyła rzecz jasna, znana ze swojej nieporównanej "wiarygodności, TVP", czyli telewizja państwowa, od tej chwili chodząca za Marszałkiem Senatu krok w krok. Chodzenie dało rezultaty. To z tego źródła wiemy, że rozmawiając w Brukseli z panią komisarz unijną Verą Jourovą Marszałek polskiego Senatu - ponoć "donosił na Polskę". Trochę to dziwne, że w roku 2014, nikt nie mówił o donoszeniu na Polskę, kiedy Prawo i Sprawiedliwość robiło w Brukseli wystawę fotograficzną o tragedii smoleńskiej. Podobnie zresztą było (także w roku 2014) z nagłaśnianiem w Parlamencie Unii zarzutów PiS-u co do ewentualnych fałszerstw PO-owskich w wyborach samorządowych. Albowiem, jak jest wiadome od dłuższego już czasu - w kraju między Bugiem i Odrą tylko jedna strona szkaluje, kłamie i tumani. Za to ta druga zawsze głosi krystalicznie wydestylowaną prawdę, gdyż jak kiedyś powiedział jeden z jej liderów: "bo we mnie jest czyste dobro".

Tak to tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu Marszałek Senatu Rzeczypospolitej - Tomasz Grodzki zapoznaje się z tą drugą "ciemniejszą stroną księżyca", którą wielu też nazwie ciemną, gorszą stroną polskości.

W latach trzydziestych rządząca sanacja prowadziła nagonkę oskarżając o malwersacje finansowe nawet takich ludzi jak Wincenty Witos i Wojciech Korfanty. A bywało też gorzej. Jak wiadomo 98 lat temu nienawiść rodaków dosięgła w końcu prezydenta Gabriela Narutowicza, gdyż był (podobno) "niewłaściwym" prezydentem. Prawie rok temu inny też niezrównoważony osobnik pozbawił życia Pawła Adamowicza, "niewłaściwego" (dla niektórych) prezydenta Gdańska. Widać zatem, że niektóre groźby należy traktować serio. W ostatnim półroczu polskie sądy orzekały o winie lub niepoczytalności co najmniej tuzina szantażystów internetowych. Niedawno, za kraty trafił jakiś następny niezrównoważony, który dla odmiany, za swojego osobistego wroga uważa ministra Zbigniewa Ziobro. Założę się, że następni niezrównoważeni ustawiają się w kolejce.

Ostatnio kilkoro polityków z opcji prorządowej powtarza co najmniej kilka razy w tygodniu, że marszałek Senatu reprezentuje nie polskie interesy. Jednym z nich jest minister Jacek Sasin, który niedawno zarzucił profesorowi Grodzkiemu, że ten stawia sobie za cel uruchomienie nowego ośrodka utrudniania życia rządowi. Marszałek odpowiadając na zarzuty, że sterowany przez "zagranicę" chce w kraju uruchomić osobny ośrodek władzy mówi tak: "Ta zagranica to nie są obcy. Bruksela jest stolicą naszej Wspólnoty Europejskiej. Poza tym, ci obcy utrzymują także europosłów, choćby z PiS-u. Nie wypada brać pieniędzy od obcych, jeśli tak się do tego podchodzi." Patrząc na to, co się dzieje w miarę chłodnym okiem można co najwyżej przytoczyć dwuwiersz inspirowany Adamem Mickiewiczem. "Głupiś niedźwiedziu. Gdybyś cicho w mateczniku siedział. Nigdy by się o tobie myśliwy nie dowiedział." To samo dotyczy Tomasza Grodzkiego, profesora medycyny, człowieka, który nie chce siedzieć cicho, a którego jedyną winą jest fakt zostania Marszałkiem Polskiego Senatu.

 

POLEĆ TEN ARTYKUŁ ZNAJOMYM Z FACEBOOKA
 

Przejdź do archiwum komentarzy i felietonów

.................

CFMB 1280 AM, RADIO POLONIA, MONTREAL, KANADA. WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.
Tel: (514) 367-1224, tel. do studia podczas trwania audycji: (514) 790-0251
E-mail: kontakt@radiopolonia.org / Designed and maintained by Andrzej Leszczewicz
ZALOGUJ SIĘ